Pojechał motocyklem jeździć po zamarzniętym jeziorze. Kupił kolce za 23 zł

Ile razy leżałem? Triumphem po zamarzniętym jeziorze

W skrócie
  • Jazda motocyklem po lodzie - kluczowe jest bezpieczeństwo
  • Jaka jest odpowiednia grubość lodu, aby nie załamał się podczas jazdy?
  • Test kolców do opon za 23 zł z Gmoto

Takiej zimy nie było w Polsce od lat i wciąż synoptycy zapowiadają, że to jeszcze nie koniec. Dziś w nocy temperatura w Suwałkach spadła do rekordowego poziomu –35 st. C i chociaż takie wartości nie zachęcają do opuszczania domów ani tym bardziej do jazdy motocyklem, to warunki są idealne, aby spróbować jazdy jednośladem po lodzie. Zainwestowałem zatem 200 zł w specjalne kolce.

Umówmy się – zimą tylko niewielkie grono motocyklistów decyduje się na jazdę. Część z nich ma crossówki i upala w terenie, a jeszcze mniejsza grupa z ogromną nadzieją czeka na drastyczny spadek temperatury i możliwość jazdy po lodzie. Zdecydowana większość już w październiku parkuje swoją maszynę w garażu i przez kilka kolejnych miesięcy czeka na wiosnę. Istnieje jednak pewna bardzo specyficzna dyscyplina motocyklizmu, która stworzona i dedykowana jest najtwardszym. Już od samego oglądania – a nawet czytania – o perypetiach jazdy po zamarzniętym jeziorze może się wam zrobić zimno. Ci, którzy jednak zagryźli zęby i spróbowali, twierdzą, że nie ma lepszego sposobu na podnoszenie swoich umiejętności i doświadczenie zupełnie innej techniki jazdy, która ma sporo wspólnego z flat trackiem. Nie jest to jednak zabawa dla wszystkich i nie mówię tu już o samej pogodzie czy bezpieczeństwie, ale przede wszystkim o motocyklu – jedynym słusznym wyborem będą możliwie jak najlżejsze crossy czy enduro, które dodatkowo doposażymy w opony z kolcami. Zaryzykowałem.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Inwestycja nie była jakaś kosmiczna, ale mam wrażenie, że przez długi czas nie powtórzy się zima z tak siarczystymi mrozami. Pokrywa lodu na wielu jeziorach w Polsce od tygodni przekracza 30 cm, więc po wizycie na stronie Gmoto zakupiłem kilka kompletów kolców do opon. Każdy z nich kosztował nieco ponad 23 zł. Po kilkudziesięciu minutach z wkrętarką w ręce oba koła były przygotowane do jazdy na lodzie.

Najważniejsze informacje:

  1. Kupiłem kolce do opon za 23 zł. Pojechałem motocyklem na zamarznięte jezioro.
  2. To najlepszy sposób na trening – jazda na lodzie ma sporo cech wspólnych z żużlem i flattrackiem.
  3. Co daje jazda motocyklem po lodzie? Zachowanie bezpieczeństwa i rozsądku to sprawa życia i śmierci.

Jeździłem motocyklem po lodzie. Jak spisały się kolce za 23 zł?

Wybrałem jedno z płytszych jezior w okolicy, gdzie grubość lodu była wystarczająca, aby bezpiecznie jeździć po nim motocyklem. Postawiłem na lekkie enduro – Triumph TF-250E wydawał się wyborem idealnym ze względu na niską masę, pewne prowadzenie i wystarczającą wręcz moc, którą przecież znacznie trudniej jest efektywnie przenieść na śliską nawierzchnię. Jazda na oponie kostkowej kompletnie nie miałaby sensu, dlatego zakupiłem kolce do opon i przy użyciu wkrętarki zamocowałem je w ogumieniu. Kupiłem 10 paczek i taka liczba była wystarczająca, aby uzbroić obie gumy. Ze względu na ich długość nie było możliwości uszkodzenia dętki, więc po sprawdzeniu jeszcze raz grubości lodu – który na tym bajorku sięgał praktycznie dna – mogłem po raz pierwszy wyjechać na lód.

Czy kolce do opon za 23 zł wytrzymały? Ile razy się przewróciłem i co dała mi jazda motocyklem po lodzie? Odpowiedź w filmie:

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Jaka grubość lodu jest bezpieczna do jazdy motocyklem?

Tegoroczna zima z pewnością zostanie na długo zapamiętana nie za sprawą rekordowych opadów śniegu, a przede wszystkim ujemnych temperatur, które na terenie całej Polski utrzymywały się przez wiele tygodni. Mróz doprowadził do tego, że rzeki i jeziora zamarzły, a na lód zaczęli wchodzić wędkarze, osoby jeżdżące na łyżwach, a także wjeżdżali motocykliści. Kwestie bezpieczeństwa są jednak najważniejsze – najbardziej wytrzymały jest czarny lód, który wbrew swojej nazwie jest przezroczysty. To on narasta bez rozstępów i dni z dodatnią temperaturą oraz nie zawiera pęcherzyków powietrza. Szary lód, który zwany jest również lodem śniegowym, powstaje na skutek przesączenia śniegu zalegającego na powierzchni tafli lub wody z roztopionego śniegu. Jego wytrzymałość jest nawet o 50% niższa niż świeżego czarnego lodu. Jaka grubość lodu jest zatem odpowiednia, aby wjechać na niego motocyklem?

Grubość lodu:

  • 5–7 cm – utrzymuje jednego człowieka, istnieje ryzyko zarwania lodu;
  • 8–10 cm – utrzymuje dwóch ludzi stojących w jednym miejscu;
  • 10–12 cm – minimalna grubość lodu, na którym można wędkować, jeździć na łyżwach czy rowerze;
  • 12–20 cm – bezpieczny do jazdy bojerami, skuterami;
  • 20–30 cm – utrzymuje samochody osobowe;
  • od 30 cm – utrzymuje samochody terenowe, vany.

Jadąc motocyklem po lodzie, nie możesz o tym zapomnieć. To może uratować ci życie

Po przygotowaniu motocykla i starannym sprawdzeniu grubości pokrywy lodu należy pamiętać także o kilku innych, równie ważnych rzeczach. Przede wszystkim należy powiadomić najbliższych, gdzie się wybieramy i o której godzinie zamierzamy wrócić, co jest zdecydowanie najważniejsze. Kwestia ubioru jest również istotna – ubierzmy lekkie, oddychające i wiatroszczelne ubrania, a także zabierzmy koc, komplet drugich ubrań na zmianę oraz termos z gorącą kawą lub herbatą. Warto rozważyć również zakup kamizelki asekuracyjnej, która nie tylko zapewni nam pływalność, ale także dodatkową izolację cieplną. Jeżeli na lodzie znajdują się inne osoby (wędkarze), warto dopytać o grubość i wytrzymałość lodu lub wykonać kilka otworów w różnych miejscach – bliżej i dalej od brzegu – aby określić jakość i grubość pokrywy lodowej. Jeżeli lód zaczyna trzeszczeć, koniecznie należy wycofać się tą samą drogą.

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Źródło: RevZilla

Co zrobić, gdy lód się załamie?

Zawsze istnieje pewne ryzyko, że lód może się załamać. Jego grubość jest mniejsza szczególnie w miejscach, gdzie występują podwodne prądy, a także w pobliżu ujść naturalnych dopływów, pod mostami oraz w miejscach, gdzie butwiejące na dnie szczątki roślin wytwarzają gazy, które wynoszą cieplejszą wodę ku górze. Zatem na lód nie wolno wchodzić przez trzciny, a także należy unikać miejsc, które wydają się nam podejrzane.

Jeżeli lód się załamie, należy przede wszystkim zachować spokój – rozłóżmy szeroko ramiona i nabierzmy dużo powietrza. Nie próbujmy pływać i unikajmy gwałtownych ruchów. Za wszelką cenę starajmy się nie wpłynąć pod lód i na różne sposoby wzywajmy pomoc. Z takiej opresji możemy uratować się przede wszystkim przy pomocy kolców lodowych.

Jeżeli jesteśmy świadkami załamania się lodu pod osobą, należy w pierwszej kolejności wezwać służby ratownicze. Kategorycznie zabrania się wstępu na lód – skoro się załamał, z pewnością nie utrzyma dwóch osób. Osobie znajdującej się w wodzie można pomóc, podając coś, czego będzie mogła się chwycić, np. kurtkę, szalik, linę czy gałąź. Jeżeli interwencja z brzegu jest niemożliwa, można podczołgać się na bezpieczną odległość, aby następnie rzucić przedmiot. Zabrania się bezpośredniego kontaktu z osobą tonącą, ponieważ możemy zostać wciągnięci pod wodę. Jeżeli posiadamy linę, należy związać na końcu pętlę, najlepiej używając węzła ratowniczego – osoba nie powinna podciągać się na linie, a jedynie być biernie wyciągana. Po wydostaniu osoby z wody należy przebrać ją w suche ubrania i podawać ciepłe, słodkie napoje.

Ciąg dalszy poniżej reklamy


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button